Radość głoszenia

Moi kochani, po dłuższej przerwie mam trochę czasu by znów podzielić się z Wami moimi przemyśleniami.

W ostatnim czasie wielu kapłanów, osób zakonnych, świeckich analizuje tekst Adhortacji Papieża Franciszka „Ewangelii Gaudium” Ja także chciałbym zatrzymać się nad tym tekstem.

Dla mnie osobiście tekst Papieża Franciszka jest bardzo ważnym zwróceniem uwagi na to, w jaki sposób głosimy Ewangelię. Często nasze głoszenie opiera się tylko i wyłącznie na nauczaniu, bez dawania świadectwa. To nasz ogromny błąd. W adhortacji Papież Franciszek bardzo konkretnie przypomina słowa Papieża Pawła VI który mówi, że współczesny świat potrzebuje bardziej świadków niż nauczycieli. Kolejnym ważnym elementem jest radość, która płynie z głoszenia Ewangelii. Ta adhortacja jest przypomnieniem słów Papieża Franciszka, który mówi, że nie da głosić się Chrystusa z grobową miną. Uśmiech ma ogromną wartość ewangelizacyjną! Chrześcijaństwo to religia niesamowitej radości i uśmiechu! Każdego dnia podczas Eucharystii Bóg daje nam swój uśmiech! Z radością patrzy na Nas. Z taką samą radością musimy zwracać się w stronę drugiego człowieka. Radość, którą niesie Ewangelia jest niesamowita. Trudno opisać ją słowami, trudno zmieścić ją w konkretnym określeniu. Ta radość emanuje z betlejemskiego żłóbka, lecz także i z Krzyża Chrystusowego.

Nie bójmy się głosić Ewangelii, nie bójmy się być radosnymi świadkami Chrystusa!

Nie oceniaj – kochaj

Moi kochani, żyjemy w świecie, który coraz bardziej staje się jednym wielkim sądem. Potrafimy z miejsca ocenić człowieka, nawet z nim nie rozmawiając. W Polsce funkcjonują sądy dwudziestoczterogodzinne, w ludzkich sumieniach często dwudziestoczterosekundowe. Nie potrafimy spojrzeć w swoje życie, stanąć w prawdzie i powiedzieć: kim ja jestem żeby oceniać?

blogs1Chrystus, który każdego dnia patrzy na Twoje życie, widząc Twoje upadki i grzechy nigdy Cię nie ocenił, ale zawsze kochał. To nie pochopne słowa są kluczem do serca człowieka, ale miłość, która otwiera na drugą osobę i Chrystusa. Owszem, czasami zachowanie innych osób jest naprawdę rażące, ale nawet wtedy, nie możemy oceniać – musimy kochać. Nie wiemy jaka jest przyczyna takich, czy innych zachowań. Dlaczego tak trudno nam kochać? Dlaczego tak często bawimy się w sąd ostateczny? Konkretnym przykładem pochopnej oceny jest sytuacja Księdza Arcybiskupa Józefa Michalika. Media już zrobił z Niego upodleńca, przyjaciela pedofilów. Jedna niefortunna wypowiedź wystarczyła by przekreślić człowieka. To jest chora podłość. Prawie żadne media nie zamieścił informacji o wytłumaczeniu Ks. Arcybiskupa, prawie żadne media nie zamieściły słów w których ostro krytykował pedofilię. Ależ oczywiście, co tak najłatwiej: ocenić, zeszmaci godność, bo przecież takie coś się sprzeda w mediach. Trzeba nie mieć honoru żeby coś tak podłego czynić drugiemu człowiekowi. Bardzo często niestety my zachowujemy się podobnie – szufladkujemy, oceniamy, zamiast zrozumieć, zamiast spróbować coś wyjaśnić… brak nam wzajemnej miłości.

blogs2Spójrz na Jezusa i zadaj sobie pytanie czy On Ciebie kiedyś ocenił, potępił? Kim jesteś, aby czynić się ważniejszym od Boga? Człowieka, choćby najbardziej grzesznego należy kochać, należy kochać bez granic, bo tylko miłość może zmienić serce drugiej osoby, a źródłem miłości jest Bóg.

Adoracja miejscem spotkania

blobloblo1111Moi Drodzy, przychodzą w naszym chrześcijańskim życiu takie momenty, kiedy dochodzi do najważniejszego spotkania Twojego życia. Adoracja jest szczególnym miejscem spotkania Boga z człowiekiem. Kiedy stajemy przy Jezusie, kiedy przy Nim jesteśmy, to dotykamy niesamowitej tajemnicy spotkania. To nie jest zwykłe spotkanie. Wystarczy odrobina naszej woli, wystarczy otwarcie się, by On zaczął działać w Tobie niesamowite rzeczy. Adoracja jest czasem, kiedy Bóg pragnie mówić do Twojego serca, kiedy pragnie wlewać łaskę w Twoje życie, kiedy pragnie leczyć Ciebie ze zranień i trudności. To czas, kiedy Jezus w ciszy i pokorze mówi do Ciebie: kocham Cię! 

blogloglo22222Jezus kocha Ciebie takim, jakim jesteś. Kocha Cię Miłością szaleńczą, kocha Cię razem z Twoimi wadami i zaletami. Jezus pragnie Ciebie i Twojego serca. Zobacz, że ta szaleńcza Miłość zaprowadziła Jezusa na Krzyż. Tam, na wzgórzu Golgoty Jezus widział Twoją twarz i znał Twoje imie, które jest głęboko wyryte w Jego Sercu.

Kiedy patrzysz na Jezusa, wsłuchujesz się w Jego głos, to wchodzisz w najpiękniejszą relację na świecie – Ty i Bóg w jedności, którą jest Miłość. Wejście w tą jedność nie zawsze będzie łatwe i piękne, bo Jezus będzie burzył w Tobie pewne bariery, będzie niszczył ograniczenia, po to by rozkochać Ciebie w Sobie. Taki proces może boleć, może być trudny i ciężki, ale Miłość, łaska, którą otrzymasz jest najpiękniejszym i najcudowniejszym darem Jezusa dla Ciebie. bloblobloblo33333

Narodziny i śmierć

Moi kochani, ten wpis nie wypływa ode mnie. Zainspirował mnie do napisania tego wpisu, mój kolega Bartek (dobry wszechpolak z Radomia ) Z początku nie wiedziałem co ja miałbym napisać, zastanawiałem się, ale po przemyśleniu, przemodleniu odczytałem, że wpis jest konieczny, dlatego dzięki Bartek za inspirację 🙂

Nasze narodziny dla świata. 

nar1Moi kochani, przychodząc na ten świat, rozpoczynamy naszą drogę ku niebu. Zaczynamy niesamowitą wędrówkę wiary, wędrówkę codziennego poszukiwania Boga, śladów Jego obecności. Wędrówka ta, nieraz jest trudna i ciężka, bo życie nie zawsze jest łatwe. Rodzimy się i wiemy, że cierpienie będzie nam towarzyszyć, że zły będzie nas kusić i zwodzić na wszelkie sposoby. Życie jest jedną, wielką wędrówką ku niebu, jest nieustannym przeciereniem szlaków, odkrywaniem nowych ścieżek ku Bogu. To, jak przeżyjemy nasze życie jest zależne tylko od Nas samych, ponieważ mamy wolną wolę. Tak często nasze życie postrzegamy jako czas, w którym panuje zasada „róbta co chceta” idziemy tą naszą ścieżką, zapominając, że życie jest jedno, że nie możemy cofnąć czasu, zacząć pewnych spraw od nowa. Życie chwilą nie jest dobre, nasze chrześcijańskie życie musi być chrystocentryczne, musimy patrzeć w wieczność i być zasłuchanymi w głos Chrystusa, który mówi daje nam propozycję jak żyć. To czy ją przyjmiemy zależy tylko od Nas.

Nasze narodziny dla nieba. 

nar2Kiedy nasze ziemskie pielgrzymowanie dobiega już końca, stajemy w obliczu najważniejszego spotkania w dziejach ludzkości: spotkania Boga i człowieka. Całe życie to jedno wielkie przygotowanie do najważniejszego spotkania, które jest zwieńczeniem oczekiwania. Jeden z moich „ulubionych” jezuitów, czyli O. Grzegorz Kramer SJ napisał ostatnio na Swoim facebooku takie trochę prowokujące słowa: „Chcę umrzeć” Na pierwszy rzut oka można powiedzieć,że Ojciec depresji dostał i mu życie zbrzydło, albo, że już ma dość bycia jezuitą. Na szczęście jestem prawie pewny, że o. Grzegorzowi nie o to chodziło. Osobiście uważam, że w tych słowach było ukryte pragnienie nieba i ostatecznego spotkania z Bogiem. Wiara nas zapewnia, że życie nasze choć się zmienia, to jednak się nie kończy. Pięknie podkreśliła to jedna z mszalnych prefacji. Myślę,że dla chrześcijanina nie ma większej radości niż spotkanie ze Zbawicielem. Tak jak w tym naszym ziemskim życiu cierpimy, doznajemy udręk, upadamy, tak w tym życiu niebiańskim jest jedna, wielka radość i chwalenie Boga. Tam nie ma bólu, nie ma ziemskich trosk, nie ma cierpienia, jest tylko Bóg. A cóż nam więcej potrzeba? 🙂

Nie sądzę by mój wpis wniósł coś nowego do naszego myślenia o życiu i śmierci, nie wiem także czy uderzył w czytelnicze gusta, a szczególnie w gust Bartka, ale myślę, że chociaż zwróciłem naszą uwagę na sprawy wieczne 🙂

„Szatan istnieje naprawdę”

zw4W dzisiejszym świecie bardzo wielu ludzi, także tych, którzy nazywają siebie chrześcijaninami negują obecność Szatana. To nie jest prawda. Szatan istnieje naprawdę. Współczesny świat nie wierzy w Szatana – uważa Go za mitologiczną postać, bajeczkę dla niegrzecznych dzieci. To jest Szatanowi na ręke, ponieważ im więcej ludzi w Niego nie wierzy, tym On ma większe pole do działania. Tak samo jak istnieje Bóg, który jest dobry, tak też istnieje Szatan, który jest zły. Biblijne historie o tym, jak Jezus i Apostołowie wyrzucali złe duchy, nie są mitologiczną opowieścią wyssaną z palca, lecz prawdziwym opisem tego, co działo i dzieje się naprawdę. Wielu ludzi nie widzi skutków szatańskich opętań, dręczeń. Wielu ludzi pewne zjawiska próbuje wytłumaczyć naukowo, zarzucając opętanym chorobę psychiczną. Wynika to z niewiedzy lub głupoty, ponieważ każda osoba, która przechodzi egzorcyzmy, przechodzi także najpierw badania psychiatryczne, które mają służyć rozeznaniu czy mamy do czynienia z chorobą psychiczną czy opętaniem. Szatan jest tak przebiegłym stworzeniem, że będzie robił wszystko by nie zostać rozpoznanym, będzie przychodził poprzez muzykę, poprzez „niewinne” z pozoru wróżby, poprzez telewizję, która bardzo często chełpi się emitowaniem wróżbiarskich programów, będzie przychodził do ludzi poprzez obietnicę kariery, wielkich pieniędzy i sławy. Nawet z pozoru „niewinne” zabawki typu lalki monster high czy laleczki hello kitty mogą być środkiem do demonicznego działania. wystarczy spojrzeć na to, czym przesączony jest nas świat – horoskopy, wróżki, sekty satanistyczne, satanistyczna muzyka etc. to wszystko jest dziełem szatana, który poprzez ludzi, którzy niestety mu służą chce dotrzeć do nas. Oczywiście wielu powie, że przesadzam, bo przecież jaki wpływ na opętanie może mieć zwykła laleczka albo piosenka. Wystarczy spojrzeć na symbole, które są zawarte na takich laleczkach, czy na słowa lub symbole niektórych zespołów – pentagramy, czaszki, trzy szóstki, teksty piosenek przesycone przemocą, złem, cierpieniem, brakiem nadziei, negacją istnienia Boga. Możemy wyliczać w nieskończoność sposoby, jakie wykorzystuje Szatan by zniszczyć człowieka.Musimy być bardzo ostrożni, bo często coś, co traktujemy jako zabawę może być przyczyną późniejszych problemów natury duchowej. Egzorcyści mają pełne ręce roboty, a to świadczy o tym, że działanie złego w świecie jest wielkie. A jest wielkie dlatego, że sami na to pozwoliliśmy. Odrzuciliśmy Boga stawiając Siebie na piedestale, odrzuciliśmy moralność, dobre obyczaje, zaczęliśmy żyć tak, jakby Boga nie było, jakby życie kończyło się na śmierci a potem nic. Szatan to wykorzystuje. Wielu zapyta jak to się dzieje, że wróżka często mówi prawdę, wielu zapyta jak to się dzieje, że tzw. „uzdrowiciele” przywracają innym zdrowie. Odpowiedź jest prosta: to jest moc złego ducha, która objawia się poprzez tych ludzi, którzy świadomie lub i nieświadomie służą Szatanowi. Współczesny świat stoi na progu moralnej katastrofy – legalizacja aborcji, eutanazji, in vitro, związków homoseksualnych, narkotyków – to tylko niektóre przyczyny coraz większego działania zła. Sami pozwoliliśmy poprzez własną pychę aby Szatan miał pole do popisu. Tam, gdzie jest grzech, gdzie odrzuca się Boga i Jego zasady, to natychmiast wkracza Szatan, ze Swoimi zasadami i parszywymi obietnicami. Wiele jest przykładów osób, które podpisują cyrograf (pakt z Szatanem), czynią to niejednokrotnie w zamian za jakąś korzyść – najczęściej materialną. Na początku wszystko wydaje się takie fajne, bo mamy pieniądze, karierę, dobrą pracę, ale potem, kiedy Szatan już bardzo mocno zaczyna działać, to wszystko zaczyna się sypać – pojawiają się różne obsesje, niechęć do Kościoła, sakramentów, modlitwy, świętych miejsc, rzeczy. Pojawia się strach, koszmary, myśli samobójcze, chęć zabicia kogoś innego. Szatan najpierw daje z pozoru dobre rzeczy, ale tylko po to, by nas zniszczyć, by odebrać nas Bogu, bo On nie może patrzeć na to, kiedy przychodzimy do Boga, kiedy korzystamy z Sakramentów, kiedy czynimy autentyczne dobro. Szatan nie próżnuje – wykorzysta każdą, nawet najmniejszą furtkę by wejść w Twoje życie i je zniszczyć.

Jak chronić się przed Szatanem? 

zw3Szatan bardzo boi się prawdziwej pokory i prawdziwej wiary. Kiedy zaczynamy odrzucać Boga, sakramenty, naukę Kościoła to Szatan właśnie wtedy wchodzi w nasze życie, ale kiedy żyjemy przylgnięci do Boga, kiedy nasze sakramentalne życie wzrasta, kiedy w pełni respektujemy naukę Kościoła to Szatan ucieka, bo nie znosi naszego posłuszeństwa Bogu i Kościołowi. Życie modlitwy, życie chrześcijańskie jest skuteczną bronią przeciw złemu. Bardzo mocno zalecam częstą spowiedź, która bywa skuteczniejsza niż egzorcyzm, zalecam częstą Komunię Świętą, modlitwę, pokorę. Zalecam także ostrożność w tym czego słuchamy, w tym co czytamy, w tym czym „karmimy” nasze umysły. Nie można być chrześcijaninem i chodzić do wróżki, stawiać tarota, wierzyć w horoskopy, amulety. Tylko Bóg jest gwarantem szczęścia i dobrej przyszłości, szatan natomiast jest gwarantem zguby i duchowej śmierci.

Maryja w walce z Szatanem

zw2Kiedy mówimy o działaniu Szatana to nie sposób jest nie napisać o Błogosławionej i Niepokalanej Dziewicy Maryi. Szatan nienawidzi Maryi ponieważ nie ma w niej nic, co byłoby złe. Zmaza grechu pierworodnego nie ciąży na Maryi – Ona jest w pełni napełniona Bogiem. Wielu egzorcystów wspomina, że podczas egzorcyzmów Szatan dostaje szewskiej pasji kiedy wspomina się imię Maryi. Szatan często mówi poprzez osoby opętane, że to właśnie Maryja zniszczyła Jego plany zawładnięcia światem, że to właśnie dzięki Jej wstaniennictwu On utracił wiele dusz. Szczególną bronią w walce z Szatanem jest modlitwa różańcowa, której Szatan wręcz nienawidzi. Ta modlitwa jest pełna pokory i zawierzenia – cech, które obce są złemu. Maryja w Swoich objawieniach wielokrotnie prosiła o odmawianie różańca, po to, by świat uniknął kary i się nawrócił. Nie możemy zaprzestać tej pięknej, pełnej pokory modlitwy, to jest broń o najpotężniejszym kalibrze, która ma moc wypraszania wielkich łask i moc burzenia murów!

Zwycięstwo Chrystusa w walce z Szatanem

zw5Nie ma takiej możliwości by Szatan odniósł ostateczne zwycięstwo w walce dobra ze złem. On został już pokonany przez Chrystusa na Krzyżu, który odkupił Nas Swoją Krwią i zwyciężył śmierć. Chrystus na Sądzie Ostatecznym przyjdzie i wtedy ostatecznie pokona Szatana. Patrząc na współczesny świat możemy powiedzieć, że Bóg przegrywa walkę, że to Szatan zaczyna odnosić zwycięstwo. Na szczęście tak nie jest – Bóg ma nad wszystkim kontrolę i odniesie zwycięstwo, to, co dzieje się teraz na świecie to już ostatnie podrygi złego, który wie, że nie wygra, lecz chce odebrać Bogu jak najwięcej dusz. Żyjemy w czasach ostatecznych, nie wiemy jednak kiedy nadejdzie dzień Sądu, ale gdy ten dzień nadejdzie to Szatan zostanie z wielkim hukiem ostatecznie zwyciężony przez Chrystusa. Nie możemy się bać, musimy wiernie trwać przy Chrystusie,musimy iść pokornie drogą chrześcijanina i stawiać czoła zasadzkom, jakie zastawia na nas zły. „Jeżeli Bóg z Nami, któż przeciwko Nam?” 

Modlitwa Zawierzenia 

zw1Bogu w Trójcy Jedynemu przez ręce Niepokalanej Dziewicy Maryi, Matki Kościoła oraz za wstawiennictwem wszystkich Świętych oraz świętych Aniołów i Archaniołów zawierzam dzieło tego bloga, które mogę prowadzić tylko z Jego łaski. Ponadto Bogu Miłosiernemu zawierzam każdego odwiedzającego tę stronę, każdego człowieka opętanego, zniewolonego prosząc o łaskę uwolnienia. Ad maiorem Dei gloriam! 

Amen!

Tobiasz Karol Kleczaj

Ciemność wiary

wiar1Są takie trudne momenty w życiu chrześcijanina kiedy nie czujemy Boga. Nie widzimy Go. Nie dostrzegamy sensu naszego życia. Nasza wędrówka wydaje się być wędrówką bez celu i sensu. Czasami te noce wiary są bardzo mocne, niekiedy wyjemy z bólu chcąc odnaleźć Jego obecność. Cóż nam wtedy pozostaje? Każdą ciemność naszej wiary może rozjaśnić tylko światło Chrystusa. Czasami tak trudno zdobyć się Nam na odszukanie obecności Chrystusa, tak często jesteśmy zrezygnowani, popadamy w rutynę zadowalając się tylko cząstkowym doświadczeniem wiary. Tak nie może być – życie chrześcijanina to ciągłe, nieustanne, zaczynane co dzień od nowa, poszukiwanie prawdy i wiary, nawet wtedy, kiedy ciemność jest tak gęsta, że jedyne co widzimy to nasza niedola. Moc Chrystusa i Jego światło są większe od naszej ludzkiej niedoli. Kiedy w Twojej wierze przychodzą ciemności, zwątpienie, niepewność, to jeszcze mocniej zacznij szukać Boga, jeszcze mocniej przylgnij do Niego i nie bój się powiedzieć: Idę Panie, chociaż widzę tylko ciemność. Chrystus ma moc wyprowadzania nawet z największej ciemności. Dlaczego ciemności wiary?

wiar3Trudności w wierze, ciemności wiary(to określenie jest mi bliskie), są swego rodzaju próbą naszej wiary i naszej ufności. Wiarę próbuję się jak złoto w tyglu, mówi Pismo. Próba wiary nie będzie łatwa, nie będzie przyjemna – będzie boleć. Będzie Ci ciężko, będziesz wył, będziesz płakał i błagał, wiele razy wyda Ci się, że to wszystko nie ma sensu, i kiedy staniesz w bezsilności przed Bogiem, i powiesz: Panie, przymnóż mi wiary, to odniesiesz zwycięstwo nad Swoją własną pychą, bo uznasz, że zależny jesteś od Stwórcy. Bóg nie pragnie Twoich cierpień, kiedy wystawia Cię na próbę. Bóg tych, których kocha, wystawia na próbę.

wiar2Nie bój się, kiedy przychodzi ciemność wiary, lecz z jeszcze większym zaparciem, mimo cierpienia idź za Chrystusem, poszukuj Jego światła w ciemności Twojej wiary i bądź pewien: On jest przy Tobie, nawet gdy tego nie czujesz.

„Niepokorny” chrześcijanin

ch3Dzisiejszy świat, dzisiejsze mainstremowe media wymagają od chrześcijan tego, żebyśmy cicho siedzieli i nie udzielali się w świecie. Zlaicyzowany świat nie chce usłyszeć głosu chrześcijanina, stara się go zepchnąć do lamusa, a media próbują wmówić ludziom, że chrześcijaństwo jest przeżytkiem i powodem do wstydu. To nie jest prawda. Jako chrześcijanie mamy szczególne powołanie do głoszenia prawdy, nawet tej prawdy, która dla wielu jest niewygodna. Nie możemy milczeć, kiedy świat stara się wyrzucić Chrystusa ze sfery publicznej. Nie możemy milczeć kiedy w imię „postępu” zabija się nienarodzone dzieci, a homoseksualną chorobę dwóch mężczyzn, czy dwóch kobiet nazywa się „małżeństwem”. Bez naszego świadectwa, bez naszego wyjścia na ulice ten świat zejdzie na psy. Światu potrzebne jest świadectwo prawdy i miłości. Bez naszej odwagi w głoszeniu Chrystusa i Jego nauki wielu ludzi nie pozna Chrystusa, a nie możemy jako chrześcijanie zamknąć się na innych, nie możemy usiąść i powiedzieć, że już nic nie da się zrobić bo takie są czasy. Właśnie teraz musimy odważnie wyjść do świata i głosić Ewangelię Miłości Chrystusa, mamy przypomnieć temu światu, kim jest Stwórca, mamy ukazać tę Miłość, która burzy wszelkie mury i bariery.

ch2Świat odrzucający Chrystusa jest światem bez przyszłości i zacyzna szukać miłości tam, gdzie jej nie ma – w homosekaulnych związkach, w narkotykach, w sektach, w wolnych związkach. Nie tędy droga. Każda ścieżka na której przewodnikiem nie jest Chrystus wiedzie donikąd. Zdaje sie, że zepsucie naszego współczesnego świata osiągnęło swoje apogeum; zdaje się, że nic nie możemy już zrobić, że zepsucie jest tak dalekie, iż nie możemy go naprawić. Nic bardziej mylnego. Bóg, jest Bogiem Wszechmogącym, nie ma dla Niego nic niemożliwego, więc jeśli tylko nasz świat wejdzie na drogę jedności z Chrystusem i Kościołem to jest sznasa, by odbudować to, co już dawno zostało zburzone.

ch1Nie wiem, kiedy nasz świat się nawróci, nie wiem czy to będzie za mojego życia, ale wiem jedno: nie da się tak żyć. Nie można prowadzić życia, które nie ma celu, bo zobaczmy, że to, co jest bez Boga, to też jest bez celu i sensu. Wiem też, że Bóg, który tak bardzo Nas umiłował, daje Nam i zapewne da, wiele szans do nawrócenia. Bóg, jest niczym Ojciec, który pragnie ratować Swoje dziecko, gdy widzi,że z dzieckiem dzieje się coś złego.

Pokora życia chrześcijańskiego

pok1Moi kochani Czytelnicy, w naszym życiu jest bardzo wiele sytuacji, kiedy jesteśmy wynoszeni na piedestał, z różnych powodów. Jako chrześcijanie nie możemy Swojej uwagi koncentrować na zaszczytach, nagrodach, wyróżnieniach. Nie możemy żyć wyłącznie tylko nagrodami tego świata, nasze chrześcijańskie oczy powinny być zwrócone ku niebu – na nagrodę wieczną. Świętość, bez pokory nie istnieje. Zobaczmy, że pierwszym spośród siedmiu grzechów głównych jest właśnie grzech pychy. Pycha, nie służy duchowemu rozwojowi ponieważ na miejscu Boga w naszym życiu, stawia nas samych, czyniąc z nas „panów naszego życia”. Droga życia chrześcijańskiego to droga pokory, wiernej służby Bogu i Kościołowi, to ciągłe dawanie siebie na bezinteresowną służbę i nie czekanie na zaszczyty.

pok3Pokora nie jest łatwa, współczesny świat daje Nam wiele okazji do wyniosłości, do bycia „na topie”, współczesny świat tak często nie rozumie pojęcia bezinteresowności i służby. Mimo tego, czego świat oczekuje od Nas, my musimy pozostać wierni Ewangelii, musimy iść z pokorą przez życie i bezinteresownie kochać, służyć Bogu i człowiekowi. Kiedy człowiek w Swoim życiu pozwala na działanie pychy, to jest to działanie szatańskie, bo pokora jest drogą Boga, a pycha drogą Szatana, to właśnie On jako pierwszy sprzeciwił się Bogu. Nie możemu udawać, że Szatan i zło nie istnieją; one istnieją, ale nieraz bardzo mocno się przed nami ukrywają, Szatan nienawidzi pokory i dlatego najpierw będzie chciał zniszczyć w Nas pokorę, wmówić Nam, że to my jesteśmy panami swojego życia i możemy żyć wedle tego, jak się nam podoba. Żyjąc w pokorze jeszcze mocniej jednoczymy się z sercem Jezusa – cichym i pokornym.

pok2Gdzie szukać wzoru pokory? Bardzo mocnym wzorem pokory jest dla Nas Maryja, która w wielkiej pokorze i cichości przyjęła na Siebie boskie macierzyństwo. Ewangelia nie mówi zbyt wiele o Maryi, ale ukazuje nam obraz świętej kobiety, która jako Matka Boga dąży do świętości, która wszystkie sprawy „rozważa w swoim sercu”, która w pokorze i ufności uznaje, że Jej Syn musi umrzeć za grzechy świata. Szatan tak bardzo nienawidzi Maryi m.in. dlatego, że jest Ona niesamowitym wzorem chrześćijańskiej pokory.

pok4Myślę, że najbardziej przemawiającym wzorem pokory jest Chrystus, który od samego już narodzenia żyje w pokorze. Jego przyjście na świat nie było wielkim spektaklem, nie było demonstracją wszechmocy Boga – Jezus przyszedł na świat najzwyczajniej jak można było – przez poród, przyszedł jako niemowle. Całe życie Chrystusa to jedna, wielka pokora i posłuszeństwo woli Ojca. Obraz posłuszeństwa i pokory jest bardzo mocny, kiedy widzimy Syna Bożego na Krzyżu, który dał się sponiewierać, który dał się oszpecić, który cierpiał i umierał właśnie za Ciebie i za mnie.

On jest przy Tobie…

ob2Czasami są takie dni w moim życiu, kiedy nie czuję Jego obecności ani Błogosławieństwa. Czasami mam ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami, bo jestem na Niego zły i nie rozumiem Jego ścieżek. Nie jestem typem Jezusa pokornego sługi – kiedy coś mi się nie podoba, kiedy czegoś nie rozumiem, lub na coś nie mam siły to po prostu o tym mówię. Pomimo tego, że niejednokrotnie nie czuję Jego obecności ani błogosławieństwa to pamiętam i wiem, że On jest przy mnie, że mnie kocha, że wyprowadza mnie na pustynię wiary, po to by sprawdzić Jej wartość. Nieraz, kiedy jestem na Mszy, czy nabożeństwie, lub gdy się modlę to nie czuję jakiegoś wewnętrznego uniesienia, radości, nie czuję jakiejś szczególnej obecności Bożej, ale wiem, że mimo to, On przy mnie jest i trwa.

ob1Choć cisza jest trudna, to jednak jest potrzebna, i właśnie te chwile kiedy mówiąc po ludzku „czujemy Boga” mogą okazać się wartościowe dla naszej wiary, bo Bóg najpełniej mówi poprzez ciszę. Nie zawsze potrzeba wypowiadać wiele słów, nie zawsze trzeba śpiewać hymny, czasami trzeba po prostu być, zapłakać, powiedzieć to, co czujemy, ale w żadnym wypadku nie możemy odejść, bo bez Jezusa, bez modlitwy nie damy sobie rady – uschniemy, bo tylko On, pomimo tego, że czasami tego nie czujemy, trzyma Nas przy życiu, tylko On jest Jego celem i sensem, i pamiętaj: nawet kiedy Go nie dostrzegasz w Swoim życiu, nawet kiedy Go nie czujesz, nie widzisz to wiedz, że to jest On…Bóg, Twój Tata, Twój Pan i Twoja Miłość…

Pokój dla Syrii

syr2Moi kochani, nie sposób obojętnie patrzeć na ostatnie wydarzenia które dotykają Syrię. Nie możemy jako Chrześcijanie obojętnie patrzeć na cierpienie i przemoc jakie dotykają naszych braci i nasze siostry. Nie mówię tutaj tylko o chrześcijanach zamieszkujących Syrię, ale o każdym ludzkim istnieniu, niezależnie od tego, jaką religię wyznaje. Nikt, nie może niesłusznie cierpieć i być prześladowanym. Każde ludzkie życie jest święte, jest darem jedynego Boga, i żadne państwo, żaden reżim, żadna armia nie może wystąpić przeciw niezbywalnemu prawu do życia i wolności. To cierpienie, ten Krzyż, który w ostatnim czasie dotyka Syrię to wynik polityki, jaka jest prowadzona. Są tacy, uważający się za mocarzów, którzy myślą,że mają prawo decydować o życiu i wolności człowieka. Nikt, nawet jeśli jest prezydentem najpotężniejszego kraju nie ma prawa podnosić ręki na drugą osobę.

syr1Pokój jest niezbywalnym prawem każdego narodu. Dopóki na świecie nie zapanuje pokój, dopóki na świecie nie ustaną huki bomb i odgłosy strzałów, ten świat nie będzie światem ludzkim. Nie ma słów, by określić to, co dokonuje się na naszych oczach. Tutaj nie chodzi tylko o to, że Syria jest ważna dla nas, chrześcijan z historycznego punktu widzenia. Czasami sobie zadaje pytanie, skąd w tych wszystkich „mocarzach”, „panach tego świata” tyle odwagi, która popycha ich do zsyłania na ludzkość cierpienia pod pozorem szerzenia „demokracji” i „pokoju”. Wiem jedno – to nie jest chrześcijaństwo, a jeśli to nie jest chrześcijaństwo, to również nie jest to nic dobrego, bo ludzka krzywda, śmierć, cierpienie, nie jest zamysłem Boga, lecz Szatana. To są skutki powszechnego wykluczenia i odrzucenia Boga. Tam, gdzie odrzuca się Boga, przychodzi Szatan by prowadzić dzieło zniszczenia, by pod pozorem dobra wprowadzić śmierć i zniszczenie. Życie ludzkie jest najwyższą wartością, którą mamy chronić, której mamy strzec i bronić przed złem.

syr44Nie mogę jako Chrześcijanin, jako człowiek patrzeć na cierpienia ludności, która w sposób bestialski jest traktowana w Syrii, dlatego proszę Was, łączmy się na modlitwie i poście o pokój dla Syrii, to możemy uczynić, prosi nas o to Kościół przez osobę Papieża Franciszka, dlatego błagajmy Boga by Ci, którzy są za to odpowiedzialni nawrócili się i w sumieniu przed Bogiem wyznali Swoją winę i zaprzestali działań, które niezmiernie szkodzą ludzkości. Ile jeszcze potrzeba cierpienia i ofiary abyśmy zobaczyli, że kierunek, w którym zdąża świat jest drogą do piekła i zagłady?