Biskup Piotr Gołębiowski – pasterz niezłomny

Kochani, dzisiaj pora przedstawić Wam człowieka wielkiej wiary, człowieka niezłomnego, człowieka nieugiętego pod presją komunistycznej władzy. Mowa o Słudze Bożym Księdzu Biskupie Piotrze Gołębiowskim, Administratorze Apostolskim Diecezji Sandomierskiej. Obecnie trwa proces beatyfikacyjny Księdza Biskupa Piotra i w związku z tym zapraszam bardzo serdecznie na stronę poświęconą księdzu biskupowi:

http://www.bpgolebiowski.blogspot.com/

A także zapraszam do odwiedzenia facebookowego profilu Księdza Biskupa Piotra:

https://www.facebook.com/biskup.golebiowski?fref=ts

Sł Boży Bp Piotr Gołębiowski

Sł Boży Bp Piotr Gołębiowski

Bóg jest w Twoim cierpieniu

51604_cierpienie_jan_pawel_2Moi kochani, wielu z Nas w ciągu Swojego życia musiało przejść wiele tragicznych, trudnych zdarzeń, które niejednokrotnie odmieniły nasze postrzeganie świata i rzeczywistości, która Nas otacza. Dziś chciałbym się zatrzymać nad tym momentem naszego życia, w którym wydaje się nam, że już nie damy rady dźwigać naszego krzyża, że droga, którą idziemy jest dla Nas za trudna i nie do przejścia.

Jest taki piękny moment w Ewangelii gdzie Jezus mówi,: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech, co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! – To nasze cierpienie, ten nasz codzienny Krzyż, którego nieraz nie mamy już siły dźwigać ma sens. Bardzo często mamy w Sobie taki mocno krzywdzący stereotyp, że Bóg nas nie kocha, nie szanuje, bo dopuszcza cierpienie w naszym życiu. To bardzo krzywdzące spojrzenie, ponieważ sam Bóg mówi do Nas: Tych, których kocham karcę i ćwiczę.

Bóg nie daje nam cierpienia bez powodu, nie robi tego, dlatego że jest zły i chce nas pognębić. Bóg dopuszcza cierpienie, aby jeszcze mocniej objawić Nam Swoją miłość. Cierpienie, które idzie w parze z Męką Chrystusa jest drogą ku zbawieniu. Bóg nigdy nie da Tobie więcej cierpieć niż jesteś w stanie udźwignąć. Niejednokrotnie się poddajemy, wyjemy przed Bogiem z bólu i bezradności, ponieważ wydaje się Nam, że więcej nie zniesiemy. Te momenty są szczególnym czasem łaski, szczególnym czasem, kiedy Bóg bardzo mocno dotyka Twojego serca i czuje to, co Ty. W chwili Twojego cierpienia, bezradności, upadku to sam Jezus staje się Twoim Szymonem z Cyreny, który niesie Twój codzienny krzyż razem z Tobą. Wołaj i krzycz do Boga ze wszystkich sił, kiedy nie widzisz już celu, sensu i nadziei na to, że będzie lepiej. Krzycz, kłóć się z Nim, mów to, co leży Ci na sercu, bo On jest w Tobie zakochany po uszy i chłonie każde Twoje słowo tak jak oblubieniec zakochany w oblubienicy. Ten czas rozgoryczenia i smutku jest czasem wewnętrznej walki, czasem próby i tylko od Ciebie zależy czy przemienisz ten czas w czas namiętnej, osobowej, miłosnej relacji między Tobą a Bogiem. Ten Twój krzyk rozpaczy, bezsilności i dramatu może stać się Twoją pieśnią dla Boga, który pragnie Cię słuchać nawet wtedy, kiedy mówisz do Niego o rzeczach trudnych. To jest wielka miłość Boga, który zasłuchany, zapatrzony w Ciebie, z miłością dźwigający razem z Tobą Twój Krzyż słucha Ciebie i wchodzi coraz głębiej w Twoje cierpienie, Twoje rany ze Swoją miłością, z balsamem uleczenia i przebaczenia. Bóg zakochał się w Tobie tak bezgranicznie, tak szalenie, że Twoje cierpienie jest Jego cierpieniem. Oddaj mu całe życie, całe cierpienie i nigdy się nie poddawaj, ale walcz, walcz o Swoje życie o relację z Bogiem. 

jezus-milosiernyNiekiedy wydaje się Nam, ze to nasze cierpienie i walka są nieustanne, długie, monotonne. Przychodzą momenty, w którym sobie mówimy, że już dość, że pora zakończyć wewnętrzną walkę i się poddać. Powiem tyle: to są te momenty, w których nigdy nie wolno nam się poddać. To są prawdopodobnie te momenty, które mogą mieć decydujący wpływ na nasze dalsze życie, na osiągnięcie celu, o który walczymy. Dzisiaj w nocy, kiedy już byłem bezradny, kiedy po prostu wyłem do Boga, bo nie miałem już siły On dał mi Swoje słowo z „Dzienniczka” Św. Siostry Faustyny. A to słowo jest także dla Ciebie i brzmi ono: 

Dziecię moje, jeszcze parę kropel w kielichu, już niedługo.

Bóg w Internecie

1Moi kochani, od jakiegoś czasu w Internecie krąży bardzo piękna, szlachetna akcja, która polega na dziękowaniu Bogu i uwielbianiu Go a następnie na wskazaniu kolejnych osób do tej akcji. Jest akcja jest i odzew, który nie zawsze jest pozytywny. Wielu ludzi bardzo negatywnie podchodzi do tej akcji argumentując, iż facebook, Internet to nie są miejsca do wyznawania Swojej wiary. Takie mówienie to kolejna próba zamknięcia ust nam, wierzącym i praktykującym katolikom. Nie możemy dać sobie wmówić, iż istnieje jakiekolwiek miejsce czy przestrzeń, która byłaby nieodpowiednia do głoszenia Boga i wyznawania wiary. Bóg mówi o głoszeniu Ewangelii na dachach. Dzisiaj tym dachem jest także Internet. Wielki Papież Benedykt XVI powiedział, że Internet jest przestrzenią ewangelizacji, której nie możemy się pozbyć. To bardzo ważne słowa, które są ważnym potwierdzeniem drogi ewangelizowania przez Internet. 

Dzisiaj Chrystus jest osobą, którą próbuje się zepchnąć do lamusa historii i osób, o których nie powinno mówić się publicznie. Jako katolicy dumnie wyznawający Swoją świętą wiarę nie możemy pozwolić, aby zepchnięto nasz głos w przepaść zapomnienia i odrzucenia. Dzisiaj wielu naszych braci w wierze jest mordowanych, gwałconych, krzyżowanych, torturowanych tylko za to, że wierzą w jednego Boga – Jezusa Chrystusa. Tak wielu z Nas niestety nie potrafi docenić wiary. Odkładamy naszą wiarę na potem, znajdujemy wymówki, uciekamy od Chrystusa tłumacząc się brakiem czasu, pracą, obowiązkami w domu. 

Nasze świadectwo wiary w Internecie jest ogromnie ważne. My nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego jak dobry Bóg zadziała w sercu drugiego człowieka, nie możemy mówić, iż nasz post, wpis, komentarz, filmik nic nie dadzą. Duch wieje kędy chce – tak
mówi Ewangelia, a nie ma bardziej mocnej gwarancji na skuteczność wytrwałego i szczerego głoszenia niż słowa żywego Boga zawarte w księdze, która jest żywa i która przemienia serce człowieka. Bóg pragnie Twojego świadectwa, Bóg pragnie Twojego słowa, On pragnie być tym, który będzie działał w Tobie i w tych, których Ty, tępe narzędzie do Niego przyprowadzisz.

Pokora głoszenia

slide_4Moi kochani, każdy z Nas otrzymał od Boga misję głoszenia Ewangelii. Można to czynić na różne sposoby, bo właściwie to ilu ludzi na Ziemi to tyle sposobów na głoszenie Chrystusa. Dzisiaj chciałbym się zatrzymać nad trudnościami które wypływają z głoszenia Ewangelii.

Kiedy głoszę Ewangelię Jezusa Chrystusa to niejednokrotnie w moim życiu pojawia się takie uczucie zniechęcenia, pustki, braku sensu, poczucie klęski i niepowodzenia tej powierzonej mi misji. Ostatnio miałem taki trudny czas kiedy uznałem, że to już koniec, że dłużej nie chcę pomagać, głosić Ewangelii bo nie warto. Ten kryzys był spowodany pewnymi wydarzeniami w moim życiu które jakoś mnie osłabiły. W pewnym momencie zrozumiałem, że nie o to tutaj chodzi. Zrozumiałem, że prawdziwe głoszenie Ewangelii nie opiera się na wyłączych sukcesach i satysfakcji. Głoszenie Ewangelii musi czasem boleć, musi być okupione naszą ofiarą, musi nieść za soba poświęcenie i trud. Nawet Jezus i Apostołowie nie zawsze mieli „z górki”, ich głoszenie było okupione niesamowitą ofiarą i poświęceniem.

Wielu moich znajomych często mi mówi, że to co robię się nie opłaca, bo potem cierpię, przeżywam jeśli coś nie wychodzi. Ja wiem, że w miłującej dłoni Boga jestem narzędziem które sobie wybrał. Nie staram się zrozumieć dlaczego tak słaby i grzeszny człowiek jak ja głosi Ewangelię samego Boga, ale wiem, że to właśnie Bóg uzdalnia mnie do głoszenia nauki Jego Syna. Ta ofiara która wynika z głoszenia Ewangelii jest niczym w porównaniu z nagrodą która daje Bóg. Kiedy po wielu trudach, staraniach patrzysz na to jedno nawrócone ku Bogu serce to wszystko inne przestaje być ważne…

cytaty Catherine DohertyDrogi Bracie i Droga Siostro, na Twojej drodze głoszenia Jezusa nie zawsze będzie kolorowo. To jest droga, która nieraz prowadzi przez ciernie, ale zawsze na końcu tej drogi jest nagroda od samego Boga. Każdego napotkanego człowieka potrzeba traktować jak Chrystusa który może ptorzebować pomocy, rozmowy, obecności…

Prawdziwa miłość boli. Musi boleć. Musi być czymś bolesnym kochać kogoś. Boli jego odejście, chciałoby się za niego umrzeć. Kiedy ludzie się pobierają, muszą ze wszystkiego zrezygnować, aby się nawzajem miłować. Matka, która obdarza dziecko życiem, wiele cierpi. Słowo „miłość” jest tak błędnie rozumiane i tak nadużywane. – Bł. Matka Teresa z Kalkuty

O chodzeniu po wodzie

0aa72dd30abb4c039dd603b092e1a30f_4Kocham te dni kiedy Matka Kościół daje nam Ewangelie która mówi o ucznicach nałodzi podczas burzy. Kluczową postacią dzisiejszej Ewangelii jest Święty Piotr. Uczniowie widząc Jezusa kroczącego po wodzie myślą na początku iż jest to zjawa, i wtedy On mówi do nich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się” Zobaczcie, że Jezus w tej scenie nie mówi „To ja Jezus, czego się boicie?” Ze słów Jezusa skierownaych do uczniów bije niesamowita siła spokoju. Wyobrażam sobie, że uczniowie kiedy usłyszeli Jezusowe słowa poczuli ogromny pokój który wypływa z Jezusowego wezwania „Odwagi…” Jedno słowo Boga wystarczy aby dać pokój który zabierze nasze lęki, nasze troski.

Jezus_ratuje_PiotraWłaśnie w tym momencie pojawia się Piotr, który nadal nie wierzy, że tym który jest, jest sam Jezus. Św. Piotr pragnie dowodu dlatego mówi Jezusowi aby ten kazał mu przyjść do Siebie po wodzie. Jezus mówi do Piotra „Przyjdź” i wtedy Piotr faktycznie idzie do Jezusa po wodzie, lecz gdy tylko następuje silny wiatr Piotr zaczyna tonąć bo się boi. Tutaj pojawiają się kluczowe słowa Piotra: „Panie, ratuj mnie” Ewangelia mówi, że Jezus „natychmiast wyciągnał rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”

Ten fragment doskonale opisuje naszą naturę. Jezus wiele razy do Nas mówi, daje Nam znaki Swej obecności a my pomimo tych znaków prosimy Go o kolejny, wystawiamy Go na próbę. Jezus tak bardzo Nas ukochał, że daje nam kolejne znaki, nekiedy bardzo mocne, właśnie takie jak w dzisiejszej Ewangelii. Bardzo często idziemy za tymi znakami, nasza wiara się pogłębia, ale gdy tylko nastają jakieś przeciwności to wtedy upadamy, zaczynamy się bać. Wiecie dlaczego Piotr upadł? Bo stracił Jezusa z pola widzenia. Kiedy usłyszał ten gwałtowny wicher to zapewne zaczął się rozglądać i właśnie wtedy upadł bo przestał patrzeć na Jezusa, zaczął się bać. Identycznie jest w naszym życiu: upadamy kiedy nie patrzymy na Jezusa, kiedy nie umiemy zaufać bo jest jakaś trudność. Często jest tak, że kiedy upadamy to zaczynamy wołać tak jak Piotr: „Panie, ratuj mnie” Jeżeli nasze wołanie wychodzi z głębi naszego serca to Jezus natychmiast wyciąga do Nas rękę. To słowo „natychmiast” jest tuaj bardzo kluczowe bo pokazuje to iż Bóg nie czeka z łaską, lecz udziela jej w stosownym momencie naszego życia.

Nasze życie to ciągłe wzrastanie w wierze, ciągłe stawanie się lepszymi uczniami Jezusa. Każdemu z Was i sobie także pragnę życzyć tego aby naszedł dzien w którym ani burze, ani sztormy ani wichry nie będą nam straszne. Niech ta pewność Jezusowej obecności towarzyszy nam na każdej drodze naszego życia.

O godności ludzkiej

Moi kochani, każdy z Nas ma niezbywalną godność. Każdy z Nas jest umiłowanym dzieckiem samego Boga. Chrystus umiłował każdego z Nas z osobna. Czy my potrafimy w pełni korzystać z tej godności? Czy potrafimy mówić „Nie” kiedy pojawia się zagrożenie mogące zaszkodzić naszej godności?

imagesW tych dniach po raz kolejny odbywa się przystanek Woodstock. Wielu młodych ludzi z calej Polski przyjechało do Kostrzyna nad Odrą aby się tam bawić. Niestesty duża grupa Woodstockowiczów zatraciła zdolność dobrej zabawy. Jesteśmy świadkami nadużywania alkoholu, spożywani narkotyków, uprawiania seksualnych orgii, oddawania czci innym bóstwom. Bardzo popularne na Woodstocku jest to, że duża część tej imprezy odbywa się po prostu w błocie. Czy do tego został stworzony człowiek? Nie. To naprawdę trudny widok kiedy obserwuje się wielu młodych ludzi którzy nie mają pojęcia co zatracają popadajac w alkohol, narkotyki czy seks. Ja jestem przekonay, że na Woodstocku nie ma złej młodzieży. Możecie mi nie wierzyć ale tam nie ma złej młodzieży. Tam jest młodzież zagubiona, niekochana, porzucona, zraniona. Tam jest młodziez do której trzeba wyjść z miłościa co robią Ewangelizatorzy Przystanku Jezus. W każdym z tych ludzi jest żywy Bóg którego musimy w tych ludziach zobaczyć. Bóg jest teraz Woodstockowiczem pragnącym miłości, zrozumienia, pokoju serca. Ten Bóg nie brzydzi się tych ludzi lecz właśnie tam przychodzi ze Swoją łaską. Tak wielu z Nas ogranicza misję głoszenia Ewangelii tylko i wyłącznie do terytorium kościoła. Dzisiaj serce duszpasterstwa jest na przystankach gdzie przesiaduje zraniona, porzucona młodzież. Dzisiaj serce duszpasterstwa jest na ławce przed sklepem gdzie często widzimy pijanych do nieprzytomności ludzi. Dzisiaj serce duszpasterstwa jest przy drogach i w lasach gdzie stoją młode dziewczyny oferujące seks za pieniądze. Dzisiaj serce duszpasterstwa jest wszędzie tam gdzie jest ludzkie cierpienie, brak zrozumienia, brak miłości, brak akceptacji. Dzisiaj amboną jest cały świat a głosicielami nie sa już kapłani lecz każdy z Nas.

jezuslogo_1_Nie możemy nie reagować kiedy ludzka godność jest niszczona. Alkoholizm, narkomania, handel ludźmi, prostytucja, chora seksualność i wiele innych niszczą godność człowieka. Bracie, siostro, proszę Cię o to abyś nigdy nie zgorszył się drugim człowiekiem. Nie przejmuj się grupą pseudokatolików którzy powiedzą, że to nie wypada, tak nie wolno. Katolicyzm jest religą miłości która w sposób szczególny powinna dotykać ludzi opuszczonych i zranionych. Walka o ludzką godność jest w dzisiejszych czasach bardzo wazna ponieważ w pogoni za pieniądzem i chwilowa przyjemnością jesteśmy w stanie zaprzepaścić wszystko. Drogi Papież Benedykt XVI mówi takie słowa o ludzkiej godności:

„Gdzie Bóg nie jest na pierwszym miejscu, narażona jest na szwank ludzka godność. Jest więc pilną potrzebą doprowadzenie do tego, by współczesny człowiek odkrył prawdziwe oblicze Boże, które objawiło się w Jezusie Chrystusie” 

Chrystus jest zawsze gotowy aby Cię podnieść nawet z największego upadku. On się Ciebie nie brzydzi i nawet jeśli po uszy będziesz tkwił w grzechu to On będzie pragnął Cię uwalniać i uwolni…jeśli tylko będziesz chciał…

Dlaczego zagłosuję na Ruch Narodowy

25 maja 2014 roku odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, w których startuje Ruch Narodowy. Wielu ludzi pyta mnie, dlaczego chcę głosować na Ruch Narodowy i jakie będą z tego korzyści dla Polski. Poniżej pragnę przedstawić kilka kluczowych powodów, dlaczego warto głosować na Ruch Narodowy. Ich ocenę pozostawiam czytelnikom i zapraszam do refleksji przedwyborczej.

www.narodowcy2014.pl

www.narodowcy2014.pl

I. Eurosceptycyzm

W mediach głównego nurtu serwuje się nam papkę medialną na temat tego, jaka to dobra ta Unia nie jest. Rząd dwoi się i troi w okłamywaniu nas, jak to nie jest nam dobrze i wpaja nam kłamstwo, że w przeciągu 10 lat w Unii Europejskiej przeszliśmy niesamowitą metamorfozę w każdej dziedzinie naszego życia. Nic bardziej mylnego. Oczywiście przeciętny Polak zobaczy autostrady, budynki, kompleksy sportowe etc., przy których widnieje tabliczka z informacją, że inwestycja została sfinansowana ze środków Unii Europejskiej. Niestety nie możemy koncentrować się tylko na inwestycjach sfinansowanych ze środków unijnych. Musimy spojrzeć na to, ile ta cała Unia nam zabiera. Jako członkowie Unii Europejskiej jesteśmy zobowiązani do wprowadzania prawa, które nakazuje nam Unia. Jest to ograniczenie naszej suwerenności, lecz oczywiście prounijni politycy nie widzą w tym nic złego, że za unijne fundusze sprzedaje się naszą suwerenność. Jest rzeczą chorą, że naród posiadający własną odrębność jest zobowiązany przez jakąś tam komisję do wprowadzania takich czy innych przepisów, które w dużej mierze są sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Przykładem bezsensowych regulacji Unii Europejskiej są limity produkcyjne nałożone na rolników. Takie restrykcje spowalniają naszą gospodarkę, prowadzą do podwyższenia poziomu bezrobocia, a co za tym idzie, pogorszenia ogólnej sytuacji w kraju. Nie możemy, jako wolny naród, się na to zgodzić. Kolejnym przykładem bezsensowności Unii Europejskiej jest ingerencja w moralność. Dzisiaj unijni urzędnicy nazywają „małżeństwem” zboczoną dewiację dwóch chorych mężczyzn lub dwóch chorych kobiet. Dzisiaj Unia nazywa „prawem kobiety” aborcję, która jest zwyczajnym morderstwem. Ojcowie unijnej wspólnoty nie to mieli na celu, powołując Europejską Wspólnotę Węgla i Stali. Unia Europejska w obecnym kształcie nie ma racji bytu, jest kolosem na glinianych nogach, który runie z wielkim hukiem, dlatego w Europarlamencie potrzeba eurosceptyków, którzy zmienią tę Unię od środka i przywrócą jej pierwotny zamysł.

II. Polityka historyczna

Świat mainstreamu wpaja nam jedną wielka głupotę, która głosi, że powinniśmy zapomnieć o naszej historii i żyć dniem dzisiejszym. Przeraża mnie sam fakt tego, że ktoś nazywający się Polakiem lub Polką może mówić takie rzeczy, lecz niestety się to dzieje. Ruch Narodowy to jedno z niewielu ugrupowań, które prowadzi odważną, sprawiedliwą politykę historyczną. Nie możemy, jako naród, wyrzec się własnej tożsamości historycznej, ponieważ stracimy rację bytu i zostanie zatracona nasza odrębność. Pamięć o tych, którzy przelewali krew i oddawali życie za naszą Ojczyznę jest obowiązkiem każdego Polaka i żadna partia, żadne ugrupowanie nie ma prawa wpajać nam, że pamięć historyczna nie jest potrzebna. Żyjemy niestety w świecie, gdzie zjawisko historycznej ojkofobii jest bardzo powszechne. Wielu młodych ludzi nie potrafi wskazać poprawnie daty wybuchu powstania warszawskiego czy daty rozpoczęcia II wojny światowej. Jako Ruch Narodowy musimy prowadzić odważną politykę historyczną, która będzie kultywowała pamięć o naszej historii i naszych bohaterach bez względu na poprawność polityczną, która każe nam nazywać komunistyczne ścierwa „autorytetami” i „bohaterami” Pora skończyć erę Baumanów, Wałęsów, Michników, których uważa się za autorytety! Głosując na Ruch Narodowy, wiem, że przyszłe pokolenia młodych Polaków będą w szkole poznawać prawdziwą historię, a nie jej poprawnie polityczną wersję

II. Polityka zagraniczna

Nasz rząd ma taką niczym nieuzasadnioną tendencję do mieszania się w prawie każdy konflikt zagraniczny i odgrywania roli rycerza z szabelką, który za wszelką cenę chce być głównym bohaterem konfliktu. To niestety nie służy Polsce. Od jakiegoś czasu patrzymy na pielgrzymki polskich polityków na Ukrainę, którzy jeżdżą tam i bratają się z ludźmi, którzy jawnie popierają morderców naszego narodu. Do dzisiaj nie wiem, jaki w tym jest cel i logika, ale przyzwyczaiłem się do patrzenia na nielogiczne zagrania rządu i opozycji, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną. W konflikcie ukraińskim Polska nie ma nic do zdobycia, więc mieszanie się w ten konflikt i próba godzenia stron tego konfliktu może nam tylko przysporzyć kłopotów. Niestety nasi rządzący tego nie widzą i chcą być fajni w oczach świata, lecz niestety im to nie wychodzi. Nie możemy wchodzić w konflikt, który nas nie dotyczy, bo to nas rozbije, jako Państwo. Narobimy sobie tylko wrogów, natracimy wiele pieniędzy, a nic na tym nie ugramy. My, jako naród, nie możemy być rycerzami, którzy wojują z szabelką, lecz musimy bronić odważnie naszego narodowego interesu. Musimy twardo stawiać warunki współpracy międzynarodowej i nie dać szkodzić naszym interesom. Przykładem złej polityki zagranicznej naszego kraju jest Ukraina, Stany Zjednoczone i Rosja. Ceny, jakie płacimy za gaz, są jednymi z najwyższych w Europie a gaz, który otrzymujemy, jest wątpliwej jakości. Od wielu lat próbujemy uzyskać zniesienie wiz do USA, lecz niestety nieskutecznie, a to dlatego, że zamiast twardo postawić warunki, godzimy się na każdy pomysł Amerykanów w imię źle pojętej rzekomej „przyjaźni” między naszymi krajami. Będąc działaczem Młodzieży Wszechpolskiej, widzę radykalizm ludzi tworzących Ruch Narodowy, dlatego wiem, że kiedy narodowcy dojdą do władzy. będziemy mieli dobrą i odważną politykę zagraniczną, która pozwoli nam prawdziwie zaistnieć na arenie międzynarodowej.

IV. Polityka gospodarcza i ekonomiczna

Żyjemy w kraju, gdzie korporacjonizm pożera małe przedsiębiorstwa i polskie spółki. Na naszym rynku próżno doszukujemy się prawdziwie polskich firm i przedsiębiorstw. Wysokie podatki, złe ustawodawstwo, restrykcje unijne, powodują upadek polskich firm i przedsiębiorstw. Prywatyzacja kluczowych dla państwa spółek prowadzi nas na ekonomiczne dno, ponieważ wyprzedaje się za bezcen przedsiębiorstwa warte grube miliony. Maleją pensje, ceny rosną, podatki rosną, wzrasta bezrobocie. Nie wiem, dlaczego nasz rząd nic z tym nie robi, ale najwyraźniej ma w tym swój prywatny cel. Ingerencja państwa w gospodarkę jest za duża i musi zostać umiejętnie ograniczona, lecz niezniesiona całkowicie, jak proponuje to Kongres Nowej Prawicy, co jest rozwiązaniem chorym i prowadzącym do ekonomicznego krachu. Trzeba nam zacząć od umiejętnej wolności gospodarczej dla małych i średnich przedsiębiorstw. Ograniczenia, wysokie podatki nie napędzą naszej gospodarki, lecz ją spowolnią. Obrona naszej waluty to także kluczowy punkt gospodarczego programu Ruchu Narodowego. Wprowadzenie euro nas pogrąży. Musimy bronić polskiej złotówki do upadłego. Dodatkowo musimy jasno i wyraźnie sprzeciwić się paktowi klimatycznemu, przez który ceny energii mogą drastycznie wzrosnąć, a także musimy wycofać pakt fiskalny, który jest sprzeczny z Konstytucją. Jeżeli chcemy naprawdę dobrych reform gospodarczych i ekonomicznych, a także, jeżeli chcemy zachować suwerenność gospodarczą i ekonomiczną, to warto właśnie zagłosować na Ruch Narodowy.

V. Militaryzacja narodu

Tylko rząd, który się boi buntu obywateli, zabroni lub utrudni posiadanie broni swoim obywatelom. Żyjemy w czasach trudnych, żyjemy w czasach, kiedy ludzie potrafią zabić dla paru groszy. W takiej sytuacji nie możemy czuć się bezpiecznie. Nasza wolność jest zagrożona, a rząd nie robi praktycznie nic, by to zmienić. Celem Ruchu Narodowego jest ułatwienie pozyskiwania broni przez obywateli. Trzeba oczywiście zaznaczyć, że pozyskiwanie broni przez obywateli nie będzie możliwe w każdym przypadku. Trzeba przecież umiejętnie rozeznać, kto taką broń może otrzymać, a kto nie. Wielu powie, że obecnie też obywatel zezwolenie na broń pozyskać może. Oczywiście, że tak jest, lecz niestety jest to utrudnione i to trzeba zmienić. Dodatkowo bardzo dobrym pomysłem Ruchu Narodowego jest strzelnica w każdym powiecie. Jest to dobry sposób na przeszkolenie się społeczeństwa z zakresu używania broni palnej, a także może służyć do celów rekreacyjnych. Kolejnym ważnym punktem jest przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej dla obywateli. Dosyć społeczeństwa rozlazłego, dosyć młodych chłopaków, którzy wyglądem bardziej przypominają kobietę, ponieważ mają jakiś problem z identyfikacją płciową. Obowiązkowa służba wojskowa jest ważnym elementem w kształtowaniu charakteru i patriotycznej postawy, która jest bardzo ważna.

Podsumowując, chcę powiedzieć, że istnieje wiele powodów, dla których 25 maja 2014 roku oddam swój głos na Ruch Narodowy, lecz nie sposób ich tutaj wszystkich wymienić. Wybrałem te, które uważam za kluczowe. Zachęcam każdego z Was do głosowania na Ruch Narodowy, ponieważ jest to jedyna siła polityczna, która zagwarantuje nam suwerenność i niezależność.

Ten sam tekst zamieściłem na naszej stronie www.narodowcy.net. Więcej o Nas i o naszym programie wyborczym znajdziecie Państwo na stronie www.narodowcy2014.pl

O Liturgii Świętej

LiturgiaMoi kochani, dzisiaj pragnę dotknąć tematu, który w sposób szczególny jest bliski mojemu sercu. Jest to temat Liturgii. Na przestrzeni wieków liturgia dla chrześcijan stawała się centrum ich życia. Liturgiczna celebracja Eucharystii od zawsze kierowała nasze oczu ku Bogu, ku temu, co święte, co piękne. Katechizm Kościoła Katolickiego określa liturgię mianem szczytu, do którego zmierza działalność Kościoła. To niezaprzeczalna prawda, ponieważ to właśnie na liturgii eucharystycznej spotykamy się, jako wspólnota, aby celebrować mękę, śmierć i zmartwychwstanie naszego Pana. Skoro liturgia jest ukazana przez Kościół w sposób tak ważny to my, jako chrześcijanie jesteśmy w sposób szczególny dbać o jej piękno. Nie możemy zgodzić się na różnego rodzaju dewiacje liturgiczne, które w sposób szczególny rozlały się wskutek złego zrozumienia tego, co dał nam Sobór Watykański II.

Gdy mówimy o Liturgii nie sposób nie wspomnieć Benedykta XVI, który od zawsze dbał i strzegł piękna liturgii. To właśnie temu wielkiemu papieżowi zawdzięczamy „Ducha Liturgii” – piękne dzieło, które ukazuje to, że Liturgia jest niejako centrum życia chrześcijańskiego. Liturgia jest odbiciem blasku samego Boga, dlatego należy strzec godnego jej sprawowania. Nie możemy mówić o pełnej miłości do Boga i Kościoła, jeżeli nie dbamy o Liturgię. Wielu z nas szuka na Liturgii jakiegoś show, jakiegoś mega odlotu. To nie o to tu chodzi. Przychodzimy na Liturgię, aby doświadczyć spotkania z Żywym i Prawdziwym Bogiem, który pragnie przemawiać do Nas przez liturgię. „Liturgia nie powinna zamieniać się w wielki, masowy spektakl, który wymaga reżyserów i genialnych aktorów” – te piękne słowa Benedykta XVI bardzo dobre oddają ducha Liturgii. Liturgia jest pokornym spotkaniem Miłości z nicością nas samych. Bez Boga jesteśmy nikim. Jesteśmy prochem. Godna i dobrze sprawowana Liturgia jest wyrazem naszej miłości ku bogu, jest to wyraz naszego szacunku do Boga. Jeżeli mówimy o miłości do Boga to musimy przepuszczać to poprzez pryzmat Liturgii. Liturgia to spotkanie, a jeżeli kogoś kocham, szanuję, jeżeli na kimś mi zależy to staram się, aby spotkanie było jak najlepiej i jak najgodniej przygotowane.

Tak trudno jest patrzeć, kiedy dochodzi do wielorakich nadużyć w sferze Liturgii. Wielu z nas stara się dostosować Liturgię do swoich oczekiwań czy wymogów zapominając, że liturgia jest wychwaleniem Boga i to ku Niemu kierujemy Liturgię. W Liturgii nie ma miejsca na udziwnienia, na perwersje i nadużycia. Nie róbmy z Liturgii chłamu, tylko pamiętajmy, że Liturgia ma miejsce szczególne w życiu chrześcijanina, który poważnie traktuję swoją wiarę.

Proszę Was z całego serca abyście zawsze żywili troskę o piękno Liturgii. Proszę abyście modlili się o jej piękno oraz należyte i godne sprawowanie.

Benedykt XVI – pokora i odwaga

Benedykt1Dziś, 28 lutego, mija rok odkąd Benedykt XVI przestał pełnić urząd biskupa Rzymu, a zarazem następcy Świętego Piotra. Decyzja Benedykta XVI dla nas wszystkich była ogromnym zaskoczeniem. Benedykt XVI wywarł ogromny wpływ na moje życie, na moje postrzeganie Boga i człowieka. Co najbardziej urzekło mnie w tym człowieku? Jest tego bardzo wiele i długo można wymieniać przymioty, którymi Benedykt XVI mnie urzekł. Postaram się przedstawić te, które uznałem za najważniejsze.

Wielki Teolog

Bardzo wielu ludzi, zresztą słusznie, przypisuje Benedyktowi XVI tytuł „największego teologia XX wieku”. Kiedy czytam książki Benedykta XVI z czasów, kiedy jeszcze nie był papieżem, to dostrzegam w Jego tekstach ogromną miłość do Kościoła, do teologii. Nie jest to miłość pusta, naznaczona tylko wyuczonym schematem, lecz miłość pełna troski i delikatności, a jednocześnie pełna stanowczości w bronieniu świętej wiary katolickiej. Czasami spotyka się teologów, którzy posiadają niesamowitą wiedzę z zakresu teologii, nie mając przy tym miłośći czy nawet wiary. Wypowiadam te słowa z ciężkim sercem, bo wiem, że potrzeba nam teologów, którzy umieją kochać i którzy umieją przenieść wiedzę teologiczną na grunt żywej i mocnej wiary. Takim teologiem jest Benedykt XVI. Czuję niesamowitą miłość, pokorę i troskę, kiedy czytam Jego dzieła. Czuję, jak mówi wprost do mnie. Nie rozumiem wszystkiego, co napisał czy powiedział Benedykt XVI, ale nawet to nie jest przeszkodą, kiedy z nauczania bije ewidentna miłość i troska o Kościół.

Człowiek odwagi

Benedykt XVI, przyjmując na siebie ciężar posługi następcy Świętego Piotra, był zapewne świadomy tego, iż będzie musiał zmierzyć się z porównaniami do swojego poprzednika Jana Pawła II. Takie porównania się pojawiły, co było rzeczą oczywistą. Benedykt XVI był często nierozumiany przez wspólczesny świat, który niesłusznie obdarzał go krytyką i wylewał na niego wszelkie bagno. Nawet największe naciski ze strony mainstreamowego świata nie złamały Benedykta XVI, który zawsze z odwagą głosił prawdę Ewangelii. Domyślam się, że niejednokrotnie było mu ciężko, kiedy widział, jak świat nie rozumie Ewangelii, którą głosi. Trzeba się wykazać niesamowitą odwagą, aby iść pod prąd i wiernie pomimo nacisków głosić to, w co się wierzy i co się wyznaje. Benedykt XVI ma taką odwagę, która jest niesamowitym przykładem dla całego świata.

Człowiek pokory

z13617321Q,Papiez-Franciszek-i-Benedykt-XVI11 lutego 2013 roku oczy całego świata zwróciły się w stronę Watykanu i Benedykta XVI, który ogłasza, że z dniem 28 lutego 2013 roku od godziny 20:00 nie będzie już głową Kościoła Katolickiego. Papież swoją decyzję uzasadnia brakiem dostatecznych sił, które w sposób dobry pozwoliłyby mu kierować dalej Kościołem Katolickim. Ta decyzja papieża to przejaw wielkiej pokory i kolejny dowód na Jego wielką miłość do Kościoła. Wielu ludzi nie rozumie papieskiej decyzji i zarzuca Benedyktowi XVI zostawienie Kościoła, stchórzenie, brak odpowiedzialności. Jest zupełnie na odwrót. To właśnie miłość do Kościoła wskazała tę drogę, ponieważ papież ma świadomośc tego, że nie będzie w stanie dobrze kierować Kościołem, dlatego odchodzi, aby Kościół mógł być dobrze prowadzony. Mamy papieża Franciszka, który prowadzi Kościół i mamy papieża emeryta Benedykta XVI, który ten Kościół omadla.To wielki dar dla Nas. Doceńmy to.

Wdzięczność i modlitwa

Ten tekst to swoisty wyraz mojej osobistej wdzięczności Benedyktowi XVI za prawie 8 lat posługi następcy Świętego Piotra. Benedykt XVI to wielki dar Boga dla Kościoła i dla każdego z Nas. Proszę Was wszystkich o modlitwę za obecnego papieża Franciszka i za papieża emeryta Benedykta XVI.

Rok po abdykacji Benedykta XVI

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx 11 lutego 2013 roku Papież Benedykt XVI ogłosił całemu światu decyzję o Swojej abdykacji. Dla nas wszystkich było to ogromne zaskoczenie. Po raz pierwszy od czasu Św. Celestyna V Głowa Kościoła Katolickiego dobrowolnie zrzeka się pełnienia funkcji biskupa Rzymu.

W przemówieniu wygłoszonym 11 lutego 2013 roku do Członków Kolegium Kardynalskiego Benedykt XVI powiedział, że nie jest w stanie dobrze pełnić posługi Głowy Kościoła Katolickiego ze względu na Swój podeszły wiek oraz słabości, które nie pozwalają w sposób należycie dobry spełniać tej posługi.

Pierwsze komentarze po ogłoszeniu tej zaskakującej decyzji wskazywały na to, że powodem abdykacji Benedykta XVI mogły być wydarzenia tamtego czasu, tj. skandale pedofilskie, afera Vatileaks. Przez długi czas nie ustawały spekulacje dotyczące powodów tej papieskiej decyzji pomimo tego, iż sam papież nie wskazał na żaden z powodów, które podsuwały media. Dodatkowo najbliższy współpracownik papieża Benedykta XVI abp. Georg Gaenswein dementował wszelkie plotki, które tyczyły się powodów podjętej przez papieża decyzji.

Do 28 lutego do godziny 20: 00 Papież Benedykt XVI sprawował wszelkie funkcje związane z pełnieniem piotrowego urzędu. 28 lutego o 20: 00 nastąpił okres sede vacane, który trwał do 13 marca – dnia, w którym Kolegium Kardynalskie wybrało Kard. Bergoglio następcą Benedykta XVI

Duchowy wymiar abdykacji Benedykta XVI

                11 lutego 2013 roku oczy całego świata zwróciły się w stronę Watykanu, w stronę Benedykta XVI. W całym natłoku komentarzy, spekulacji dotyczących powodów papieskiej decyzji wielu z nas zapomniało o duchowym wymiarze tego wydarzenia. Abdykacja Benedykta XVI pokazała Jego niesamowitą odwagę i prostotę. Doskonale wiemy, że wielu współczesnych ludzi, w szczególny sposób ludzi władzy i mainstreamu zrobi wszystko, aby pozostać na swoich stanowiskach czy pełnionych funkcjach. W dzisiejszym świecie trwa niejednokrotnie bratobójcza walka o to, kto będzie najważniejszy. Abdykacja Benedykta XVI pokazuje światu zupełnie inną drogę. Najważniejszy człowiek Kościoła Katolickiego daje nam do zrozumienia swoją decyzją, że nasze zaszczyty, funkcje, wysokie stanowiska nie są najważniejsze. On sam przecież zrezygnował z bycia widzialną Głową Kościoła.

papieżRezygnacja Benedykta XVI z pełnienia posługi Biskupa Rzymu to owoc Jego głębokiej pokory i modlitwy, to owoc Jego trzeźwego spojrzenia na Swój stan zdrowia i na słabnące z wiekiem zdolności. Dzisiejszy świat o tym zapomina. Na samym przykładzie polityki możemy zobaczyć jak często sprawowana jest władza przez ludzi, którzy nie mają ku temu zdrowotnych predyspozycji. Oczywiście, jest to element propagandy, lecz można w tym dostrzec także pychę rządzących, którzy nawet niejednokrotnie w obliczu śmierci chcą zachować Swój stołek. Pomijając przykład polityki takie sytuacje można znaleźć nawet na najniższych szczeblach, tj. w firmach, zakładach pracy. Warto trzeźwo spojrzeć na siebie, na swoje środowisko i zadać sobie takie pytanie czy czasami nie pora usunąć się w cień, oddać to, co robimy innym.

Rok po abdykacji Benedykta XVI

                Przed nami pierwsza rocznica papieskiej abdykacji, która była wydarzeniem bezprecedensowym w najnowszej historii Kościoła. Co ta decyzja przyniosła Kościołowi? Tak bezprecedensowe wydarzenie rzuciło nowe spojrzenie na papiestwo, które dotąd przez wielu było postrzegane, jako bardzo hermetyczne. Mieliśmy w sobie obraz papieża, który do końca swoich dni sprawuje posługę. Benedykt XVI pokazał, że wcale nie musi być tak, jak było do tej pory. Ta decyzja była szokująca nie tylko dla ludzi świeckich, lecz także dla duchowieństwa, a w sposób szczególny dla duchowieństwa Kurii Rzymskiej, które musiało zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem, jakim było przygotowanie formalnej strony tej abdykacji począwszy od przygotowaniu dokumentów, zmiany Konstytucji Apostolskiej Universi Dominici Gregis a skończywszy na ustaleniu, w jaki sposób należy tytułować Benedykta XVI po zakończeniu przez Niego sprawowania posługi Biskupa Rzymu.

Rzeczą jak najbardziej oczywistą po abdykacji papieża Benedykta XVI było przygotowanie konklawe i wybór nowego biskupa Rzymu. Konklawe okazało się bardzo krótkie i już 13 marca nowym papieżem został kard. Bergoglio z Argentyny – Franciszek. Jego wybór był wielkim zaskoczeniem, lecz także postawił nas w sytuacji gdzie mamy dwóch papieży – urzędującego Franciszka i papieża emeryta Benedykta XVI. W jednej ze Swoich wypowiedzi przed zakończeniem swojego pontyfikatu Benedykt XVI powiedział, że pragnie służyć Kościołowi modlitwą, oraz, że przyrzeka bezwzględne posłuszeństwo nowemu papieżowi. To niesamowity dar. Papież Franciszek sprawujący swoja posługę związaną z funkcją głowy Kościoła i Benedykt XVI, który w spokoju i ciszy, omadla Kościół i świat. To piękny dar, który warto dostrzec.

Nowe spojrzenie na papiestwo

FranciszekWybór Kard. Bergoglio na papieża rzucił całkiem nowe spojrzenie na papiestwo oraz na instytucję Kościoła. Charyzma papieża z Argentyny wniosła do Kościoła nową, jakość, co nie wpłynęło na zmianę nauczania Kościoła, co sugerują niektóre mainstreamowe media. Styl bycia papieża Franciszka, który skierowany jest na życie ubogie, życie szczególnie poświęcone biednym tak naprawdę nie jest niczym nowym. Media głównego nurtu oczywiście starają się przedstawić papieża Franciszka, jako prowodyra ogromnych zmian, nawet zarzucając mu słowa, których nie powiedział. To swoisty element walki z Nim. Trudno jest oczernić papieża, który nie mieszka w Pałacu Apostolskim, który podpisuje się na gipsie dziewczynki ze złamaną ręką. Dlatego media starają się przekręcić nauczanie Franciszka, który wyraźnie zapowiedział, że będzie kontynuował drogę Benedykta XVI.

Ważnym darem dla Kościoła, który niejako wypłynął z abdykacji Benedykta XVI jest Encyklika „Lumen Fidei” – Światło Wiary, którą rozpoczął Benedykt XVI a zakończył Franciszek. Mówi się o niej, że to pierwsza Encyklika pisana „na cztery ręce” łączy ona w sobie bogactwo nauczania dwóch papieży a także pokazuje, że Franciszek nie jest wcale takim rewolucjonistą, jakim pokazują Go niektóre media.

papaPodsumowując możemy śmiało powiedzieć, że abdykacja papieża Benedykta XVI była czymś niezwykłym, co przyniosło wiele dobra i co skłoniło nas do refleksji nad wieloma rzeczami. Miejmy nadzieję, że i Benedykt XVI i Franciszek dadzą bardzo wiele naszemu Kościołowi.