O chodzeniu po wodzie

0aa72dd30abb4c039dd603b092e1a30f_4Kocham te dni kiedy Matka Kościół daje nam Ewangelie która mówi o ucznicach nałodzi podczas burzy. Kluczową postacią dzisiejszej Ewangelii jest Święty Piotr. Uczniowie widząc Jezusa kroczącego po wodzie myślą na początku iż jest to zjawa, i wtedy On mówi do nich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się” Zobaczcie, że Jezus w tej scenie nie mówi „To ja Jezus, czego się boicie?” Ze słów Jezusa skierownaych do uczniów bije niesamowita siła spokoju. Wyobrażam sobie, że uczniowie kiedy usłyszeli Jezusowe słowa poczuli ogromny pokój który wypływa z Jezusowego wezwania „Odwagi…” Jedno słowo Boga wystarczy aby dać pokój który zabierze nasze lęki, nasze troski.

Jezus_ratuje_PiotraWłaśnie w tym momencie pojawia się Piotr, który nadal nie wierzy, że tym który jest, jest sam Jezus. Św. Piotr pragnie dowodu dlatego mówi Jezusowi aby ten kazał mu przyjść do Siebie po wodzie. Jezus mówi do Piotra „Przyjdź” i wtedy Piotr faktycznie idzie do Jezusa po wodzie, lecz gdy tylko następuje silny wiatr Piotr zaczyna tonąć bo się boi. Tutaj pojawiają się kluczowe słowa Piotra: „Panie, ratuj mnie” Ewangelia mówi, że Jezus „natychmiast wyciągnał rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”

Ten fragment doskonale opisuje naszą naturę. Jezus wiele razy do Nas mówi, daje Nam znaki Swej obecności a my pomimo tych znaków prosimy Go o kolejny, wystawiamy Go na próbę. Jezus tak bardzo Nas ukochał, że daje nam kolejne znaki, nekiedy bardzo mocne, właśnie takie jak w dzisiejszej Ewangelii. Bardzo często idziemy za tymi znakami, nasza wiara się pogłębia, ale gdy tylko nastają jakieś przeciwności to wtedy upadamy, zaczynamy się bać. Wiecie dlaczego Piotr upadł? Bo stracił Jezusa z pola widzenia. Kiedy usłyszał ten gwałtowny wicher to zapewne zaczął się rozglądać i właśnie wtedy upadł bo przestał patrzeć na Jezusa, zaczął się bać. Identycznie jest w naszym życiu: upadamy kiedy nie patrzymy na Jezusa, kiedy nie umiemy zaufać bo jest jakaś trudność. Często jest tak, że kiedy upadamy to zaczynamy wołać tak jak Piotr: „Panie, ratuj mnie” Jeżeli nasze wołanie wychodzi z głębi naszego serca to Jezus natychmiast wyciąga do Nas rękę. To słowo „natychmiast” jest tuaj bardzo kluczowe bo pokazuje to iż Bóg nie czeka z łaską, lecz udziela jej w stosownym momencie naszego życia.

Nasze życie to ciągłe wzrastanie w wierze, ciągłe stawanie się lepszymi uczniami Jezusa. Każdemu z Was i sobie także pragnę życzyć tego aby naszedł dzien w którym ani burze, ani sztormy ani wichry nie będą nam straszne. Niech ta pewność Jezusowej obecności towarzyszy nam na każdej drodze naszego życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *