Pokora głoszenia

slide_4Moi kochani, każdy z Nas otrzymał od Boga misję głoszenia Ewangelii. Można to czynić na różne sposoby, bo właściwie to ilu ludzi na Ziemi to tyle sposobów na głoszenie Chrystusa. Dzisiaj chciałbym się zatrzymać nad trudnościami które wypływają z głoszenia Ewangelii.

Kiedy głoszę Ewangelię Jezusa Chrystusa to niejednokrotnie w moim życiu pojawia się takie uczucie zniechęcenia, pustki, braku sensu, poczucie klęski i niepowodzenia tej powierzonej mi misji. Ostatnio miałem taki trudny czas kiedy uznałem, że to już koniec, że dłużej nie chcę pomagać, głosić Ewangelii bo nie warto. Ten kryzys był spowodany pewnymi wydarzeniami w moim życiu które jakoś mnie osłabiły. W pewnym momencie zrozumiałem, że nie o to tutaj chodzi. Zrozumiałem, że prawdziwe głoszenie Ewangelii nie opiera się na wyłączych sukcesach i satysfakcji. Głoszenie Ewangelii musi czasem boleć, musi być okupione naszą ofiarą, musi nieść za soba poświęcenie i trud. Nawet Jezus i Apostołowie nie zawsze mieli „z górki”, ich głoszenie było okupione niesamowitą ofiarą i poświęceniem.

Wielu moich znajomych często mi mówi, że to co robię się nie opłaca, bo potem cierpię, przeżywam jeśli coś nie wychodzi. Ja wiem, że w miłującej dłoni Boga jestem narzędziem które sobie wybrał. Nie staram się zrozumieć dlaczego tak słaby i grzeszny człowiek jak ja głosi Ewangelię samego Boga, ale wiem, że to właśnie Bóg uzdalnia mnie do głoszenia nauki Jego Syna. Ta ofiara która wynika z głoszenia Ewangelii jest niczym w porównaniu z nagrodą która daje Bóg. Kiedy po wielu trudach, staraniach patrzysz na to jedno nawrócone ku Bogu serce to wszystko inne przestaje być ważne…

cytaty Catherine DohertyDrogi Bracie i Droga Siostro, na Twojej drodze głoszenia Jezusa nie zawsze będzie kolorowo. To jest droga, która nieraz prowadzi przez ciernie, ale zawsze na końcu tej drogi jest nagroda od samego Boga. Każdego napotkanego człowieka potrzeba traktować jak Chrystusa który może ptorzebować pomocy, rozmowy, obecności…

Prawdziwa miłość boli. Musi boleć. Musi być czymś bolesnym kochać kogoś. Boli jego odejście, chciałoby się za niego umrzeć. Kiedy ludzie się pobierają, muszą ze wszystkiego zrezygnować, aby się nawzajem miłować. Matka, która obdarza dziecko życiem, wiele cierpi. Słowo „miłość” jest tak błędnie rozumiane i tak nadużywane. – Bł. Matka Teresa z Kalkuty

O chodzeniu po wodzie

0aa72dd30abb4c039dd603b092e1a30f_4Kocham te dni kiedy Matka Kościół daje nam Ewangelie która mówi o ucznicach nałodzi podczas burzy. Kluczową postacią dzisiejszej Ewangelii jest Święty Piotr. Uczniowie widząc Jezusa kroczącego po wodzie myślą na początku iż jest to zjawa, i wtedy On mówi do nich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się” Zobaczcie, że Jezus w tej scenie nie mówi „To ja Jezus, czego się boicie?” Ze słów Jezusa skierownaych do uczniów bije niesamowita siła spokoju. Wyobrażam sobie, że uczniowie kiedy usłyszeli Jezusowe słowa poczuli ogromny pokój który wypływa z Jezusowego wezwania „Odwagi…” Jedno słowo Boga wystarczy aby dać pokój który zabierze nasze lęki, nasze troski.

Jezus_ratuje_PiotraWłaśnie w tym momencie pojawia się Piotr, który nadal nie wierzy, że tym który jest, jest sam Jezus. Św. Piotr pragnie dowodu dlatego mówi Jezusowi aby ten kazał mu przyjść do Siebie po wodzie. Jezus mówi do Piotra „Przyjdź” i wtedy Piotr faktycznie idzie do Jezusa po wodzie, lecz gdy tylko następuje silny wiatr Piotr zaczyna tonąć bo się boi. Tutaj pojawiają się kluczowe słowa Piotra: „Panie, ratuj mnie” Ewangelia mówi, że Jezus „natychmiast wyciągnał rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”

Ten fragment doskonale opisuje naszą naturę. Jezus wiele razy do Nas mówi, daje Nam znaki Swej obecności a my pomimo tych znaków prosimy Go o kolejny, wystawiamy Go na próbę. Jezus tak bardzo Nas ukochał, że daje nam kolejne znaki, nekiedy bardzo mocne, właśnie takie jak w dzisiejszej Ewangelii. Bardzo często idziemy za tymi znakami, nasza wiara się pogłębia, ale gdy tylko nastają jakieś przeciwności to wtedy upadamy, zaczynamy się bać. Wiecie dlaczego Piotr upadł? Bo stracił Jezusa z pola widzenia. Kiedy usłyszał ten gwałtowny wicher to zapewne zaczął się rozglądać i właśnie wtedy upadł bo przestał patrzeć na Jezusa, zaczął się bać. Identycznie jest w naszym życiu: upadamy kiedy nie patrzymy na Jezusa, kiedy nie umiemy zaufać bo jest jakaś trudność. Często jest tak, że kiedy upadamy to zaczynamy wołać tak jak Piotr: „Panie, ratuj mnie” Jeżeli nasze wołanie wychodzi z głębi naszego serca to Jezus natychmiast wyciąga do Nas rękę. To słowo „natychmiast” jest tuaj bardzo kluczowe bo pokazuje to iż Bóg nie czeka z łaską, lecz udziela jej w stosownym momencie naszego życia.

Nasze życie to ciągłe wzrastanie w wierze, ciągłe stawanie się lepszymi uczniami Jezusa. Każdemu z Was i sobie także pragnę życzyć tego aby naszedł dzien w którym ani burze, ani sztormy ani wichry nie będą nam straszne. Niech ta pewność Jezusowej obecności towarzyszy nam na każdej drodze naszego życia.

O godności ludzkiej

Moi kochani, każdy z Nas ma niezbywalną godność. Każdy z Nas jest umiłowanym dzieckiem samego Boga. Chrystus umiłował każdego z Nas z osobna. Czy my potrafimy w pełni korzystać z tej godności? Czy potrafimy mówić „Nie” kiedy pojawia się zagrożenie mogące zaszkodzić naszej godności?

imagesW tych dniach po raz kolejny odbywa się przystanek Woodstock. Wielu młodych ludzi z calej Polski przyjechało do Kostrzyna nad Odrą aby się tam bawić. Niestesty duża grupa Woodstockowiczów zatraciła zdolność dobrej zabawy. Jesteśmy świadkami nadużywania alkoholu, spożywani narkotyków, uprawiania seksualnych orgii, oddawania czci innym bóstwom. Bardzo popularne na Woodstocku jest to, że duża część tej imprezy odbywa się po prostu w błocie. Czy do tego został stworzony człowiek? Nie. To naprawdę trudny widok kiedy obserwuje się wielu młodych ludzi którzy nie mają pojęcia co zatracają popadajac w alkohol, narkotyki czy seks. Ja jestem przekonay, że na Woodstocku nie ma złej młodzieży. Możecie mi nie wierzyć ale tam nie ma złej młodzieży. Tam jest młodzież zagubiona, niekochana, porzucona, zraniona. Tam jest młodziez do której trzeba wyjść z miłościa co robią Ewangelizatorzy Przystanku Jezus. W każdym z tych ludzi jest żywy Bóg którego musimy w tych ludziach zobaczyć. Bóg jest teraz Woodstockowiczem pragnącym miłości, zrozumienia, pokoju serca. Ten Bóg nie brzydzi się tych ludzi lecz właśnie tam przychodzi ze Swoją łaską. Tak wielu z Nas ogranicza misję głoszenia Ewangelii tylko i wyłącznie do terytorium kościoła. Dzisiaj serce duszpasterstwa jest na przystankach gdzie przesiaduje zraniona, porzucona młodzież. Dzisiaj serce duszpasterstwa jest na ławce przed sklepem gdzie często widzimy pijanych do nieprzytomności ludzi. Dzisiaj serce duszpasterstwa jest przy drogach i w lasach gdzie stoją młode dziewczyny oferujące seks za pieniądze. Dzisiaj serce duszpasterstwa jest wszędzie tam gdzie jest ludzkie cierpienie, brak zrozumienia, brak miłości, brak akceptacji. Dzisiaj amboną jest cały świat a głosicielami nie sa już kapłani lecz każdy z Nas.

jezuslogo_1_Nie możemy nie reagować kiedy ludzka godność jest niszczona. Alkoholizm, narkomania, handel ludźmi, prostytucja, chora seksualność i wiele innych niszczą godność człowieka. Bracie, siostro, proszę Cię o to abyś nigdy nie zgorszył się drugim człowiekiem. Nie przejmuj się grupą pseudokatolików którzy powiedzą, że to nie wypada, tak nie wolno. Katolicyzm jest religą miłości która w sposób szczególny powinna dotykać ludzi opuszczonych i zranionych. Walka o ludzką godność jest w dzisiejszych czasach bardzo wazna ponieważ w pogoni za pieniądzem i chwilowa przyjemnością jesteśmy w stanie zaprzepaścić wszystko. Drogi Papież Benedykt XVI mówi takie słowa o ludzkiej godności:

„Gdzie Bóg nie jest na pierwszym miejscu, narażona jest na szwank ludzka godność. Jest więc pilną potrzebą doprowadzenie do tego, by współczesny człowiek odkrył prawdziwe oblicze Boże, które objawiło się w Jezusie Chrystusie” 

Chrystus jest zawsze gotowy aby Cię podnieść nawet z największego upadku. On się Ciebie nie brzydzi i nawet jeśli po uszy będziesz tkwił w grzechu to On będzie pragnął Cię uwalniać i uwolni…jeśli tylko będziesz chciał…